Alkoholowy survival vivre
Jedno jest pewne – szkło do alkoholu ma być białe. Ale co poza tym?Jeśli rozlewane będzie wino czerwone to należy przygotować kieliszki o krótkich nóżkach, których czasza jest szeroko zaokrąglona na dole i delikatnie zwęża się ku górze. Nieco mniejsze winny być kieliszki do białych i różowych win oraz aperitifu. Wyjątkowo zaś do win reńskich stosuje się te na długiej nóżce i z niewielką czaszą. Towarzyszące gali jubileuszom szampan oraz wino musujące podawane powinny być w smukłym, prostym szkle typu flet lub takim, które przypominając tulipana minimalnie otwiera się ku górze. Ważne jest by nóżka naczynia była na tyle długa aby trunek z dna nie został ogrzany przez palce. Same naczynie zaś dopełnia się w trzech czwartych. Kontrą do wysokiego szkła są na pewno najkrótsze ze wszystkich naczyń (choć i tutaj są wyjątki) – kieliszki do wódki. Ich pojemność rozpościera się pomiędzy 30-60 ml. Wódkę czystą, zmrożoną, nalewać należy do płaskich kieliszków, które mogą ale nie muszą być schłodzone. Kieliszek na nóżce zarezerwowany jest dla wódek gatunkowych, które serwowane powinny być w temperaturze pokojowej. Jeden i drugi zaś rodzaj szkła napełnia się tak aby do rogu pozostało 3-5 mm. Podobne ale smuklejsze kieliszki zarezerwowane są dla likierów i napełnia się je do połowy. Problematyczne pod względem różnic koniak i brandy (nie każdy koniak to brandy zaś nieliczne brandy są koniakami) serwować należy w szkle o pękatej, przypominającej cebulę czaszy, które mieści ponad 230 ml płynu. Oczywiście nigdy się tyle nie wlewa – należy nalać od 20 do 40 ml trunku. Zupełnie inne szkło trzeba zastosować, gdy chodzi o tak zwaną rudą – czyli whiskey. Trunek kojarzony głównie ze Szkocją serwowany musi być w walcowatych szklankach o grubym dnie i pojemności około 200 ml, które zapełnia się w jednej piątej. W kwestii kolorowych drinków rodzaj szkła uzależniony jest od zawartości alkoholu. Rozcieńczone trunki serwować należy w tak zwanych longach – dużych i smukłych szklankach zaś drinki z samych alkoholi podaje się w szkle o rozszerzającej się czaszy i krótkiej nóżce. A gdyby meandry naczyniowo-alkoholowego survival vivre były zbyt zawiłe to można wzorem Osieckiej “choćby i z gwinta”.